Wychodzące i odstające włoski z dreda to zmora niejednego dredziarza. Niestety w przypadku prostych, europejskich włosów jest to proces raczej nie do uniknięcia. Wyjątek od reguły mogą stanowić bardzo mocno kręcone włosy, jak np. u czarnoskórych. Oczywiście z czasem, gdy dredy dojrzewają i coraz mocniej się zbijają, problem ten staje się mniejszy, choć nigdy nie znika. Jak sobie z tym poradzić?

1. W przypadku gdy dredy zostały niedawno świeżo zaplecione, lub bardzo mocno powychodziły z nich włoski, najskuteczniejszym sposobem jest użycie szydełka i wciągnięcie niesfornych włosów do środka. Dobrą stroną tego sposobu jest szybkość i skuteczność. Trzeba jednak zachować umiar, ponieważ zbyt częste lub nadgorliwe szydełkowanie może doprowadzić do uszkodzenia struktury dreda i spowodować, że dreda będzie się łamał, czy nawet przerywał.

2. Jeżeli dredy mają już jakiś czas, ich struktura jest ustabilizowana i wystających włosków jest niewiele, wówczas najlepsze efekty daje rolowanie dreda. Ten sposób wymaga cierpliwości i systematyczności. Powoduje jednak, że wystające włoski zaczynają przylegać do powierzchni dreda. Wygląda to dużo lepiej a przy okazji dredy nie stają się szorstkie jak po szydełkowaniu lecz są miękki i miłe w dotyku.

3. Można również owinąć dreda włóczką, muliną lub nitką, ozdabiając go przy okazji. Tym sposobem na pewno pozbędziemy się wystających włosków. Ostateczny efekt zależy jednak w dużej mierze od naszych włosów. Jeżeli są bardzo proste to po zdjęciu muliny problem może powrócić. Jeżeli włosy są kręcone to owinięcie dreda może spowodować, że włosy zaczną zakręcać się i z powrotem wrastać w dreda.

Chudnięcie dredów nie koniecznie musi oznaczać problemy. Zazwyczaj gdy dredy robią się cieńsze, to dobry znak. Gdy dredy są świeżo zakręcone / zrobione, a zwłaszcza technikami które ściśle nie zaplatają dredów np. przez skręcanie. Wówczas chudniecie dreadów to dobry znak, ponieważ najprawdopodobniej zaczynają się one zbijać i dojrzewać. Ich struktura staje się ściślejsza, i optycznie wygląda to jak by nam się zmniejszały, chudły. Ale to normalne i nie ma się czym martwić.

Czasami dredy chudną nam również ze starości. Z biegiem czasu ścierają się i tracą na abjętości. Dotyczy to jednak naprawdę starych i znoszonych dredów i występuje raczej w minimalnym stopniu.

Jednym z najczęstszych powodów odrastania coraz cieńszych dredów jest wykonanie nieodpowiednio grubych dredów względem podstawy. Jeżeli podczas robienia źle wykona się tapirowanie - za mocno zbije się włosy grzebieniem (lub szydełkiem) w jednym miejscu lub po całości lub szydełkowanie - za bardzo podciągnie się włosy szydełkiem po długości, czyli spowoduje, że dred stanie się krótszy a przez to grubszy, wówczas grubość dreda może stać się nieadekwatna do jego podstawy. Innymi słowy, ilość włosów w podstawie dreda nie wystarczy by nadać mu odpowiednią grubość przy głowie i dlatego zacznie on odrastać cieńszy w porównaniu do reszty długości.

      Drugi powód jest bardziej naturalny. Im dłużej nosimy dredy, tym podstawy naszych dredów stają się cieńsze i słabsze. Część włosów podlega wymianie (cykl życia włosa trwa około 3-4 lata), na ich miejsce pojawiają się nowe, ale to już nie to samo.

     Można zniwelować ten efekt, po przez intensywniejsze tapirowanie odrostów dreda podczas dokręcania. Zanim zacznie się rolować, szydełkować lub skręcać odrost, należy go mocno natrzeć / stapirować o powierzchnie głowy, a tym samym nadać mu większą objętość / średnicę, już przy podstawie.

  Czasami po zrobieniu dredów, a zwłaszcza po doczepieniu dredów syntetycznych do bardzo krótkich włosów, może zacząć swędzieć was głowa. Nie trzeba od razu wpadać w panikę i rozczesywać czy ścinać dredów. Szarpanie i ciągnięcie może spowodować podrażnienie skóry lub w gorszym wypadku, wywołać zapalenie mieszków włosowych (ale to zdarza się niezwykle rzadko). W takich przypadkach bardzo pomocny i kojący jest kwas borowy. Można go kupić w aptece (np. BORASOL).

    Często zdarza się, że  dredy zwłaszcza po zrobieniu lub poprawce, sterczą do góry. Nie zawsze wygląda to fajnie i ciekawie. Jak będą zachowywać się nasze dredy zależy od kilku czynników:

     Po pierwsze. Jak mocno dready zostały dokręcone przy głowie i po długości? Jeżeli baty są mocno zbite po długości i tuż przy samej głowie, to na pewno będą sterczeć do góry. Mocno naciągnięte włosy, które nie mają luzu będą podtrzymywać dreda jak liny podtrzymujące maszt.

Jednym z rozwiązań jest pozostawienie 1-3 cm odrostów, dzięki czemu dredy nie będą tak mocno naciągnięte i swobodniej będą mogły opadać.

     Po drugie. Jakiej długości są dredy (długie czy krótkie)? Ponieważ gdy nasze baty są długie (np. do ramion) i dzięki temu mają większą masę, sam ich ciężar powoduje, że opadają w dół.

   Ostatecznie jednak, odstającymi dreadami nie trzeba się zbytnio martwić. Po kilku, kilkunastu dniach same nam opadną. Włosy przecież ciągle rosną i zbite miejsce się rozluźnia. Jeżeli jednak komuś to mocno przeszkadza, to polecam przez kilka dni chodzić spać w chustce lub czapce. Pomocna jest również szeroka opaska na włosy i umycie dredów.

Gdy mamy dredy już jakiś czas, zdarza się iż można zauważyć (czasami tylko wyczuć palcami) niepokojące zwężenia, w których dredy stają się niepokojąco słabe. Pękanie, przerywanie a w najgorszym przypadku odpadanie dredów, może być spowodowane kilkoma czynnikami.

Noszeniem ciasnej i cienkiej gumki do włosów w jednym miejscu, i zwłaszcza w jeden sposób, może powodować przecieranie i osłabianie dredów na wąskim odcinku. W takim miejscu, po jakimś czasie, pojawi się rozprostowana fałdka włosów. To z kolei znacznie bardziej narażona dredy na pękanie i przerywanie. Jeżeli nie zareaguje się w odpowiedniej chwili, może dojść nawet do urwania dreda.
Można uniknąć takich problemów związując baty opaską, szeroką frotką lub chustką. Dobrze też co jakiś czas zmieniać sposób ich wiązania, by zmieniać narażone miejsca. Osobiście polecam związywanie fryzury własnymi dreadami, jeżeli są na tyle długie. Tylko jedna bardzo ważna sprawa, zawsze musicie używać minimum kilku dredów. Wiązanie pojedynczymi sztukami bardzo szybko je zniszczy!

Po przedłużeniu dreadów. Miejsca połączeń (zwłaszcza źle wykonane) szczególnie narażone są na pękanie. Zdarza się bowiem iż dredy w tych miejscach, z biegiem czasu, stają się słabsze i bardziej podatne na przetarcia. Brak odpowiednich przeciw działań może doprowadzić nawet do urwania dreda.

By skutecznie temu przeciwdziałać najlepiej użyć szydełkowanie. Można zrobić to w dwojaki sposób. Uzupełniać braki dodatkowymi włosami (pogrubić słabe miejsce). Dzięki temu wzmocnimy osłabione miejsce i przynajmniej częściowo spowolnimy proces. W przypadku gdy nie posiadam dodatkowych włosów, dobrze jest zbić dreda w miejscu ubytku. Musi on być jednak na tyle miękki, lub słabo zbity, by dało się odpowiednio podciągnąć i zbić dany fragment. Skróci to odrobinę naszego dreda, ale za to będzie się on lepiej trzymał. Bardzo ważne! Dreda zbijamy w dłuż, podciągając włosy pod długości dreda, a nie w poprzek. Może to bowiem jeszcze bardziej pogorszyć sprawę poprzez przerywanie kolejnych włosków.

Czasem z powodu drobnego zaniedbania, słabego połączenia przedłużonych dredów lub po prostu ze starości nasze dredy mogą zrobić się bardzo cienkie (przetrzeć) lub nawet urwać. Jeżeli jest to nieznaczny fragment, zwłaszcza na długich dredach, moim zdaniem nie ma się czym przejmować. Nikt oprócz was, pewnie tego nie zauważy. Inaczej jest w sytuacji gdy dredy są krótkie a przetarcie lub przerwanie pojawi się blisko głowy.

W sytuacji kryzysowej, gdy nie ma dostępu do odpowiednich narzędzi, możne spróbować zawiązać dreda na supeł. Jest to jednak raczej rozwiązanie prowizoryczne i tymczasowe. By dred ponownie, dobrze, trzymał się na głowie, najlepszym sposobem jest jego ponowne przyszycie. Najprostsze jest użycie igły i nitki, ale to może się zemścić np. gniciem nici. Moim zdaniem, najlepiej jest zszyć dredy samymi włosami przy użyciu szydełka. Nie jest to proste, ale dobrze wykonane, daje najlepsze efekty.

Podpowiedz:

      Dredy które są mocno przetarte, najlepiej jest urwać zupełnie (jeżeli jest to trudne, to widocznie dredy jeszcze dobrze się trzymają).

 Niektórzy mówią że łupież to nieodzowna część posiadania dreadów. I tak i nie. Wszystko zależy od skóry głowy i środków które stosujemy do ich pielęgnacji. Ważne jest również, dokładne spłukanie głowy i wypłukanie szamponu, ponieważ to również może wywołać łupież (a swędzenie głowy na pewno).

    Również zła dieta może przyczynić się do łupieżu. Dlatego też warto uzupełnić dietę w cynk, odpowiednią ilości witamin A i E oraz witamin z grupy B.

Jeżeli już niestety dostaniemy łupieżu, to metoda postępowania jest taka sama jak w przypadku normalnych włosów - szampon przeciw łupieżowy i mycie. Jeżeli to nie pomoże, należy szukać pomocy u specjalisty.

     Na odrastające włosy, moim zdaniem, najlepsze jest regularne dokręcanie, dokręcanie, dokręcanie i jeszcze raz dokręcanie rękami. Zasada jest podobna jak przy normalnym dokręcaniu. Mała różnica polega na tym, że dobrze jest najpierw zakręcić/natrzeć podstawę dreda o głowę tak by zrobił się mały kołtun. Róbcie to jednak bez nadmiernej gorliwości, gdyż może zrobić się okrągła buła, która potem ciężko opanować.

     Sama technika nie jest bardzo trudna. Kładziemy jedną, otwartą dłoń spodem na głowie. Chwytamy dreda między dwa palce (np. środkowy i wskazujący) i mocno przytrzymujemy. Drugą dłonią chwytamy dreda tak samo, około 1-2 cm nad pierwszą lub bez odstępu. Zależy jak komu wygodniej i jak duży jest odrost. Dociskamy ręce mocno do siebie i kolistymi, szybkimi ruchami zakręcamy. Chodzi zwłaszcza o to, by wytworzyło się duże tarcie i temperatura, co znacznie wpływa na tempo tapirowania i zbijania. Samo skręcanie należy wykonywać tak by małe, odstające włoski zakręcały się wokół dreda, a kołtun zbił się w zwięzłą formę. Pamiętajcie by zawsze zakręcać w tą samą stronę, ale nie koniecznie (zależy od umiejętności i techniki).

    Można często odnieść wrażenie, że nie przynosi to większych efektów. Nie prawda. Faktycznie, może na drugi dzień zbytnio nie jesteśmy w stanie zauważyć zadawalających efektów naszej pracy, ale dzieje się tak ponieważ cześć włosków ponownie nam wychodzi, co psuje ogólny efekt. Jednak ci którzy regularnie dokręcają potwierdzą (ja również), że dokręcane dready na dłuższą metę trzymają się o wiele lepiej, wychodzi z nich mniej włosków a struktura jest bardziej zbita. Wyraźna różnice widać po paru miesiącach, zwłaszcza gdy dready na początku były szydełkowane a później dokręcane rękami. Widać bowiem wyraźną różnice w strukturze, na korzyść dokręcania.

    Jest oczywiście jeszcze jeden sposób. Jeżeli ktoś ma trochę wprawy może poprawić sobie odrosty szydełkiem. Na pewno powciąga dokładnie włoski, zbije dobrze podstawę, a do tego prawdopodobnie zniesie jajko z bólu. No ale życie jak to powiadają... życie.

Rozwalone / rozkręcone końcówki to bardzo niepożądany efekt, który może doprowadzić do rozplątania się dreadów, zwłaszcza tych świeżo zrobionych i krótkich. By pozbyć się tego problemu można zakończyć odpowiednio dredy:

Pędzelki -  jeżeli mamy rozkręcone końcówki, np. 4-6 cm prostych włosów, należy je mocno natrzeć. Jedną ręką przytrzymujemy końcówkę, wkładając ją pomiędzy palce otwartej dłoni. Drugą dłoń mocno dociskamy do pierwszej i pocieramy końcówkę, tak by zaczął robić się kołtun. Na początku kierunek tarcia nie ma znaczenia, jednak po utworzeniu się kołtuna dobrze jest zacząć wykonywać ruchy okrężne. Na koniec końcówkę rolujemy (pocieramy dłonią o dłoń trzymając koniec dreda po środku), by nadać jej odpowiedni kształt. Można również wykonać to dwoma palcami, nadając spiczasty kształt. Tą czynność Dobrze jest powtórzyć co jakiś czas, by włosy się nie rozprostowywały, i nie zakręcały w formie ,,haczyków'' (moim zdaniem strasznie to wygląda).

Zaokrąglone - To trudniejsza metoda i wymaga umiejętności posługiwania się szydełkiem. Wystające włoski a końcówki trzeba za pomocą szydełka wciągnąć do środka. Jeżeli na końcu znajduje się duży kosmyk włosów, najpierw należy go podzielić tak, by utworzyły się mniejsze pojedyncze kosmyki, które łatwiej jest wciągnąć w dreda. Wstępne stapirowanie również ułatwia sprawę.

    Jeżeli nie macie zdolności manualnych, lub wykonanie powyższych zakończeń sprawia wam trudność, ostatecznie można zabezpieczyć końcówkę koralikiem lub owinąć muliną. Oczywiście nie robimy tego na samym końcu, lecz odrobinę wcześniej, w taki sposób by koralik lub mulina się nie zsunęły. Powinno to skutecznie powstrzymać rozkręcanie się końcówki na jakiś czas.

     Czasami w gimnazjach lub liceach, pojawia się problem z posiadaniem dreadów. Posiadacz dreadów jest nie akceptowany, a niekiedy wręcz napiętnowany przez kadrę nauczycielską. Osobę taką straszy sie wyrzuceniem ze szkoły lub w najlepszym przypadku obniżeniem oceny z zachowania. Jak można sobie z tym poradzić? Rozmawiałem na ten temat z kilkoma osobami i wspólnymi siłami wypracowaliśmy kilka pomysłów.

1. Włoski protest- jest to forma protestu polegająca na rzetelnym, czasem przesadnym wykonywaniu swoich obowiązków. Innymi słowy chodzi o to by nie dyskutować z dyrektorka, czy nauczycielem. Najlepiej przyznać mu rację, albo w ogóle się nie wdawać się w dyskusję. Po pewnym czasie, nauczyciel czy dyrektor, przywyknie do zaistniałej sytuacji i zapomni o sprawie. Oczywiście nie wolno mu dostarczać w tym czasie powodów by o nas sobie przypominał (uwagi, skargi, słabe stopnie, nieobecności itd. ).

2. Sprawdź zapis w statucie szkoły. Dobrze jest, udać się do pedagoga szkolnego, lub innej odpowiedniej osoby w szkole i sprawdzić jaki jest zapis w statusie szkoły związany z fryzurami. Często w takim statusie zabronione jest noszenie, czy posiadanie określonych rzeczy np. kolczyka w pępku na wierzchu, irokeza, farbowanych włosów w kolorze jaskrawym itp. Na nasze szczęście o dreadach mało kto pamiętał podczas pisania takiego statut. Dlatego jeżeli w statusie nie ma zapisu zabraniającego posiadania dreadów to możecie je nosić. (dokładnie tak zrobił mój znajomy).

3. Można spróbować złożyć podanie do dyrektora o możliwość posiadania dreadów ze względu np. na odpowiednie zainteresowania, powiedzmy związanie z tańcem, albo artystyczne itp. Tu oczywiście przyda się wsparcie rodziców, jeżeli oni nic nie mają przeciwko.

4. Dla zupełnych autsajderów i ,,hardkorów,, polecam powołanie się na wierzenia religijne związane z rastafarianizmem, ale to tylko wtedy gdy ktoś lubi trudne ścieżki i zawsze idzie pod prąd :D

GÓRA