Dokręcanie dredów rękami to jeden z najprostszych, najbardziej naturalnych i dzięki temu chyba z najlepszych sposobów na dbanie o wygląd dreadów. Nie powoduje łamania włosów (jak podczas szydełkowania), nie niszczy dredów (jak opalanie). Co prawda  nie najlepiej daje sobie radę z długimi, wystającymi włoskami, zwłaszcza na początku. Jednak przy odpowiednim i regularnym dokręcaniu i ten problem znika, ponieważ włosy zaczną układać się wzdłuż dreda i przylegać do niego. Dzięki temu mimo, że będzie wystawać dużo włosów, dredy będą smukłe i będą dobrze wyglądać.      Sama technika jest bardzo prosta. Jedną rękę kładziemy na głowie i pomiędzy palce (np. między środkowy i serdeczny) łapiemy dreda. Drugą rękę kładziemy na pierwszej, również biorąc włosy pomiędzy palce. Zaciskamy mocno palce, tak by dred,  nie wyślizgiwał nam się z rąk i trąc kolistymi ruchami ręka o rękę staramy się spowodować by wystające włosy zakręcały się wokół dreda. Jednocześnie przesuwamy stopniowo obie ręce od głowy w stronę końca dreda. 

Jeszcze kilka wskazówek:
- Zawsze starajcie się skręcać dready  w jedną stronę, dzięki temu włosy będą lepiej się układać.
- Im mocniej i szybciej kręcicie, trzecie, tym lepszy efekt osiągniecie.
- Dready najlepiej jest dokręcać po myciu, gdy są już prawie suche, ale jeszcze odrobinę wilgotne.  

Rolowanie to kolejny dobry, naturalny sposób na wystające / odstające włoski z dredów. W porównaniu np. do szydełkowania, nie radzi sobie z tym problemem tak szybko i skutecznie, ale za to nie powoduje łamania włosów. Regularne rolowanie powoduje, że włoski układają się wzdłuż dredów, co na pewno pozytywnie wpływa na ich wygląd.

To również dobry sposób na ,,zmiękczenie,, zbyt sztywnych dredów. Czasami również przy użyciu tej techniki można częściowo wyrównać zgrubienia i wystające kolanka na dredach, ale tylko jeżeli dredy nie są mocno zbite i są jeszcze podatne na formowanie.

Jak rolować dredy?

     Chwytamy dreda zaraz przy głowie między dwie otwarte  i złożone razem dłonie. Trzymając dreda  pomiędzy rękami, zaczynamy pocierać dłonią o dłoń (jak przy rolowaniu plasteliny) w taki sposób by znajdujący się w środku dred zaczął się rolować po dłoniach. Następnie przemieszczamy się powoli ku końcowi. Najlepiej wykonać tą czynność kilka razy. Dobrze jest również rolować dredy po myciu głowy, gdy włosy są już prawie suche, choć jeszcze delikatne wilgotne.

     Szydełkowanie to chyba jedna z najskuteczniejszych metod zbijania i naprawiania dredów. Pozwala pozbyć się wystających włosków, zarówno przy głowie (odrosty) jak i po długości dreda. Ja preferuje i polecam dwie techniki szydełkowania.      Pierwsza, najlepiej sprawdza się przy naprawie i wciąganiu długich wystających włosków lub całych kosmyków. Wbijamy szydełko w poprzek dreda, tak by końcówka szydełka wyszła po drugiej stronie, starając cię wbić dokładnie w połowie obwodu. Wystające włoski nawijamy na wystające szydełko i przeciągamy je na drugą stronę dreda. Następnie ponownie, wbijamy szydełko z przeciwnej strony, tak około milimetra - dwóch pod wystającymi włoskami. I ponownie wbijamy, nawijamy, przeciągamy włosy przez środek dreda. Powtarzamy tą czynność tak długo aż dred będzie zbity a wszystkie włoski powciągane do środka.

     Druga technika pozwala dobrze zbić / dobić baty, by były twardsze i trwalsze. Tym razem wbijamy szydełko w dreda w taki sposób by jego koniec wyszedł tylko minimalnie. Następnie zahaczając końcówką włoski, już ich nie nawijamy, cofamy szydełko i wciągamy włoski do środka. Z każdym ruchem staramy się zmienić odrobinę kąt nachylenia szydełka i tak kilka razy. Później wbijamy się w innym miejscu i powtarzamy wszystko od początku.

Ważne.   

     Przy pomocy szydełka nie wciągniecie 100% włosków. Na pewno poprawicie wygląd dreda, ale jeżeli szydełkujecie dredy naturalne, to praktycznie nigdy nie uda się tego wykonać idealnie. Ja polecam stosowanie szydełka tylko przy totalnej masakrze, przy wykończeniu dredów i w przypadkach gdzie dokręcanie rękami nie pomaga. Zbyt częste szydełkowanie może bowiem doprowadzić do uszkodzenia dredów i być przyczyną ich pękania i urywania. 

       Woskować czy nie woskować dredy? Zdanie na ten temat są podzielone. Jedni uważają że woskowanie dredów jest bardzo pomocne. Pomaga zbijać dredy, powoduje że ładnie wyglądają i pachną. Z woskowanych dredów włoski wychodzą rzadziej i w mniejszej ilości. Można również zawoskować końcówki w kształcie pędzelka by się lepiej trzymały i nie rozwalały. Woskowanie pomaga również przy częstych wizytach na basenie, podobno dready nie rozwalają się tak bardzo. Z moich obserwacji i rozmów z ludźmi, nasuwają się jednak jeszcze dodatkowe wnioski.     Jeżeli wosk używany jest do świeżo zrobionych dredów by lepiej się trzymały, nie rozkręcały, to początkowo spełnia on swoją role. Niestety po zaprzestaniu stosowania może okazać się, że nasze dredy wcale lepiej się nie zbiły. Wosk skleja dredy, jednak w przypadku prostych słowiańskich włosów to nie wystarcza. Dredy muszą dojrzeć, włosy muszą się wzajemnie poprzeplatać, a ten proces wymaga czasu i odpowiedniej pielęgnacji (dokręcanie, szydełkowania). Gdy wosk skleja dreda, ten proces zostaje spowolniony, bo pozornie dredy wyglądają dobrze. Gdy wosk zostanie wykruszony, wszystkie luźne włosy ponownie odstają. Oczywiście trzeba również nadmienić iż w niektórych przypadkach takie woskowanie może pomóc, wymaga to jednak umiejętności, rozwagi i wiedzy o stosowaniu wosku.

     Kolejnym problemem który może pojawić się w związku ze stosowaniem wosku, jest możliwość jego wysychania i kruszenia się z dredów. Czasem może to wyglądać nawet jak łupież i na pewno nie jest pożądany efektem.

Ostatnią sprawą którą zauważyłem jest fakt, że nawet po zaprzestaniu woskowania dredów są on tłuste i śliskie. To z kolei raczej negatywnie wpływa na ich zbijanie i dojrzewanie. Nie wspominając już o pozostawianiu tłustego nalotu na ubraniach i pościeli.

Wosk może być pomocny, ale można również z nim przesadzić. Dlatego sami powinniście zdecydować co wam jest potrzebne.

    Opalanie dreadów to dobra metoda by pozbyć się wystających włosków. Bierzemy bata, zapalniczkę i delikatnie przypalamy wystające włoski. Dreda trzeba trzymać z boku płomienia a nie nad by nie spalić go przypadkiem i najlepiej przypalać szybkimi ruchami w dłuż bata. Dobrze jest gdy dready są dodatkowo tłuste. Nie polecam wam jednak tej metody, z kilku powodów:

  •   Traktowanie włosów, dredów otwartym ogniem to jednak czysta głupota.
  •   Dready śmierdzą od tego niemiłosiernie i to przez kilka, kilkanaście dni.
  •   Baty robią się cieńsze i słabsze bo to zawsze niszczenie włosów.
  •   Jest to ekstremalnie niebezpieczna metoda.

     Poprawianie dredów jest w zasadzie kwestią bardzo indywidualną. Wszystko zależy od tego jaką techniką zostały wykonane dredy, jaka jest podatność włosów na zbijanie, jak często dredy są myte i jakich kosmetyków do tego używamy. Do tego dochodzi jeszcze subiektywne poczucie estetyki czy chęć zachowania pierwotnej wizji naszych dredów, tz. czy mają być bardziej roodsowe, czy proste ładne i zadbane. Jeżeli zdecydujecie się sami dbać o swoje baty, to ważne jest czy poprawiacie je tylko rękami, stosujecie jakieś kosmetyki czy używacie szydełka.

    Gdy używacie wyłącznie rąk i odpowiednich technik (np. zakręcanie, rolowanie), to im częściej poprawiacie, tym lepsze efekty będziecie osiągać a wasze dredy będą wyglądać bardziej naturalnie. Ogólnie 2-3 razy w tygodniu powinno wystarczyć. Pamiętajcie również iż przy tej technice ogromnie ważna jest również systematyczność. Bez niej same ręce mogą nie wystarczyć.  

    W przypadku stosowania kosmetyków, np. wosku do dredów, częstotliwość poprawek jest bardziej uzależniona od konieczności ponownego użycia specyfiku. Czasami wystarczy na kilka dni, czasami na kilka tygodni. Znowu wszystko zależy od podatności włosów / dredów i właściwości kosmetyku. Nie bez znaczenia może być również sposób, ilość jego użycia.

    Poprawianie dredów przy pomocy szydełka, uzależnione jest przede wszystkim od techniki (np. zbijanie, przeplatanie) i umiejętności posługiwania się nim. Zazwyczaj takie poprawki wystarczają na 1-2 miesiące, wykonane dokładnie i w odpowiedni sposób nawet na 3-4 miesiące. Przestrzegam jednak przed nadużywaniem szydełka. Zbyt częste jego używanie może osłabić i zniszczyć dredy (np. spowodować przetarcia). Dlatego zalecam używanie szydełka z umiarem i raczej w przypadkach gdy ręce lub kosmetyki nie potrafią poradzić sobie z problemem np. długie wystające włoski.

     Oczywiście TAK. W brew ogólnemu poglądowi, że dreadów się nie myje, trzeba jednak dbać o ich czystość i higienę . Chyba że ktoś tego nie robi, ale to już jego indywidualna sprawa. Tak naprawdę nie ma przecież znaczenia, czy ktoś nosi dready czy zwykłe włosy. Głowa prędzej czy później brudzi się, a włosy przetłuszczają się i trzeba zadbać o higienę. Co prawda dready można myć rzadziej, ponieważ tak bardzo się nie przetłuszczają i nie widać po nich osłabienia czy braku blasku. Nadchodzi jednak czas gdy i one wymagają odrobiny porządku i czystości. Myślę, że kwestia częstości mycia należy do każdego z nas.

    Dredy naturalne myje się tak samo jak normalne włosy. Trzeba użyć np. szamponu lub szarego mydła i rąk. Warto wziąć jednak pod uwagę kilka wskazówek:

  • dobrze jest skupiać się bardziej na myciu skóry głowy niż na samych dredach. Nie oznacza to jednak, ze zupełnie pomijamy mycie dredów po długości. Włosy zakręcone w dready na pewno są częściowo zniszczone, lecz by dobrze nam służyły, przez długi czas, warto dbać o ich odpowiednią pielęgnacje.
  • skóra głowy często negatywnie reaguje na nową fryzurę i trzeba jej czasem odrobinę pomóc. Na zaczerwienienia i swędzenie pomaga Kwas Borowy (kupicie w aptece). Myjąc dredy starajcie się myć dokładnie skórę głowy pomiędzy kołtunami jak również, w miarę możliwości, pod samymi dreadami.
  • dredy i głowę należy bardzo dokładnie spłukać. Nawet dwa, trzy razy. Źle wypłukana głowa może być przyczyną łupieżu lub swędzenia. Jeżeli świeżo myta głowa będzie was swędzieć, spłuczcie ją jeszcze raz. Powinno pomóc.
  • dobrze sprawdza się rozcieńczenie porcji szamponu w niewielkiej butelce lub kubku. Dzięki temu łatwiej jest rozprowadzić szampon po całej powierzchni dredów.
  • jeżeli macie nowe dredy, a do tego są przedłużone to pamiętajcie, że po zmoczeniu ich waga znacznie się zwiększa, co może stanowić spore utrudnienie i stanowić zagrożenie (zwłaszcza jak zarzucicie je do tyłu i okaże się, że spora masa ciągnie was do tyłu)

     Jeżeli macie tyko kilka dredów lub kraste z tyłu głowy, to zasadniczo nie musicie zmieniać szamponu. Warto zwrócić jedynie uwagę by szampon nie był z odżywką lub balsamem i nie ułatwiał rozczesywania . Takie szampony powodują, że włosy stają się śliskie i łatwiej wychodzą z dredów, po za tym zmiękczają całą strukturę, co jest niekorzystne zwłaszcza na młode dredy. Dlatego jeżeli macie świeżo zrobione dredy, warto zwrócić uwagę na dobranie odpowiedniego środka. Pomoże on w zbijaniu dredów i szybszym ich dojrzewaniu.  Oto kilka produktów, które testowałem na własnych dreadach:

Zwykły szampon do włosów normalnych lub przetłuszczających się. Chodzi tu o szampony których używaliście do tej pory. Jeżeli nie zawiera odżywki lub nie ułatwia rozczesywania, to nie ma sensu zmieniać czegoś co wam dobrze służyło. Zalecał bym ewentualną zmianę, na szampon przeciw łupieżowy, jeżeli takowy problem by się pojawił.

Szampon i płukanki ziołowe. To chyba jedno z najlepszych i najbardziej optymalnych rozwiązań. Preparaty ziołowe (najlepiej rozmaryn, rumianek i mięta) pomagają utrzymać dredy w dobrej ,,kondycji" Sprzyjają w zbijaniu dredów a przy tym rzadko wywołują łupież. Zostawiają ładny zapach, co przecież też ma swoje znaczenie.

Szampon dla dzieci i niemowląt. To z kolei średnie rozwiązanie. Szampony dla niemowląt są bardzo delikatne dla włosów, więc tym samym i dla dreadów. Niestety zazwyczaj ułatwiają rozczesywanie i mogą powodować, że  włosy po umyciu staja się śliskie, co nie sprzyjają zbijaniu i dojrzewaniu dreadów.

Szare mydło. Najlepiej z wszystkich środków wpływa na zbijanie i dojrzewanie dredów. Powoduje, że włosy stają się szorstkie i matowe. Dzięki temu z dredów włoski wyłażą znacznie rzadziej. Niestety często może powodować łupież. Alternatywą może być szare mydło w płynie, ponieważ w porównaniu do mydła w kostce, jest hipoalergiczne (jest bardziej przyjazne wrażliwej skórze) i miło pachnie.

Jeżeli jednak boicie się negatywnej reakcji na skórę głowy, ale chcecie znacząco wpłynąć na zbijanie się dredów, możecie postąpić następująco. Najpierw umyć głowę zwykłym szamponem, skupiając się głównie na skórze i podstawach dredów. Następnie szarym mydłem umyć tylko dredy. Dzięki temu unikniecie problemów z łupieżem, a wasze dredy będą się lepiej trzymać. Szampony do dredów. Dobre rozwiązanie. Szampony do dredów są tak przygotowane, by ułatwiać kołtunienie się włosów w dredach, a jednocześnie dbać o skórę głowy i odpowiednio odżywiać dredy. Jedyny ich minus to średnio-wysoka cena w odniesieniu do pojemności butelki.

   Gdy mamy dredy naturalne, najbardziej optymalnym rozwiązaniem jest pozwolić dredom wyschnąć samym. Można zawinąć je na początek w ręcznik, by strugi wody nie leciały nam po plecach, a potem np. na słoneczko. Mechaniczne pocieranie / nacieranie, choć wchłania część wilgoci, to jednak zawsze powoduje wychodzenie pojedynczych włosków. Warto o tym pamiętać zwłaszcza gdy dredy są świeżo zaplecione i mają sporą tendencje do rozplątywania czy puszenia . Jeżeli dredy są już dojrzałe i dobrze zbite, wystające włoski nie są większym problemem. Czasami można zauważyć iż dredy po umyciu, przez dzień lub dwa są bardzo napuszone, a następnie ponownie stają się bardziej zwarte. Dlatego sugerował bym, nie używać szydełka na dzień po umyciu w celu wciągnięcia włosków (można przesadzić z poprawkami). Lepiej pozwolić im naturalnie przylec do powierzchni dojrzałych dredów lub ewentualnie pomóc, rolując zwłaszcza młode dredy.

W przypadku dredów syntetycznych jest dużo łatwiej. Syntetyki schną znacznie szybciej niż naturalne dredy. Nie wychodzą z nich pojedyncze włoski i nie trzeba się martwić, że będą się rozkręcać (dotyczy dredów syntetycznych wykonywanych ręcznie i o dobrej jakości).

     Nie polecam suszenia dredów suszarką, chyba że w awaryjnych, nagłych przypadkach. To zalecenie, ponownie tyczy się prze de wszystkim młodych dredów. Świeżo zakręcone dredy pod wpływem suszenia stają się słabsze, ponieważ strasznie wychodzą z ich włoski. Kołtuny stają się również znacznie miększe (czasami może to być zaleta) i z czasem mogą się rozkręcać.

W przypadku dojrzałych dredów, nie jest to już takie istotne. Zauważyłem, że chodząc prawie co tydzień na basen i za każdym razem susząc dredy suszarkami, nie zauważyłem by większym stopniu się rozkręcały.

Dready syntetyczne również można suszyć suszarką. Należy tylko uważać by strumień powietrza nie był za gorący, ponieważ dredy mogą się skręcać lub nawet topić (zależy od jakości włosów syntetycznych użytych do dredów).

     Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa. Jeżeli ktoś ma średnie lub grube dready, to nie polecam kładzenia się spać z mokrymi, czy mocno wilgotnymi dreadami. Ponieważ  może się okazać, że nasze kołtuny robią się płaskie jak naleśniki, nie wspominając już o wilgotnej, nieprzyjemnej poduszce. Dlatego najlepiej myć dredy rano lub po południu.

GÓRA